Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 30 listopada 2013

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Walczyli niedługo. Rayman nie dawał rady, w końcu ćwiczył przez ponad dwanaście godzin. Ale wściekłość na Maga dodawała mu sił. Strzelał potężnymi kulami energii, lecz nie zawsze trafiał. Zadawał też czarodziejowi zwykłe ciosy. Nie mógł nie zauważyć, że Mag był silniejszy niż ostatnim razem. Jego moc wzrosła, możliwe, że pod wpływem eliksiru, który ukradł. Gdy Ray nie miał już siły, by się bronić, Mag zaśmiał się szyderczo.
- Ktoś tu się zmęczył. Odpocznij trochę, wtedy się spotkamy.
Rozpłynął się w powietrzu, jak zwykle.
Rayman odpoczął chwilę, a potem pobiegł do Rady Rusałek najszybciej jak potrafił. Musiał szybko odnaleźć Polokusa. Musiał ostrzec przyjaciół. Musiał chwilę odpocząć, zebrać siły i znaleźć Maga. Dobiegł do siedziby Rady, gdzie zastał wszystkich podenerwowanych. Przed budynkiem stał Polokus, był wyjątkowo poważny.
- Polokusie! – zawołał Ray – Muszę ci coś…
- Spokojnie, Raymanie – powiedział duch świata – Już wiemy.

- Mag był tutaj i powiedział wszystkim, że planuje zemstę – wyjaśnił Polokus.
On, Ray i najważniejsi teensieni siedzieli w sali konferencyjnej. Musieli ustalić jakikolwiek plan działania.
- Ta groźba na pewno nie jest czcza – kontynuował Polokus – Mag na pewno zaatakuje, wcześniej czy później. Jeśli chcemy go powstrzymać, musimy ostro wziąć się do pracy. Musimy poszukać sposobów na zwiększenie naszych mocy. A przede wszystkim musimy chronić Raymana.
- Ale…
- Żadnego ale, Raymanie. Jesteś najbardziej zagrożoną osobą na całym Rozdrożu. Mag chce się mścić na tobie. Twoja moc jest wielka i świetnie walczysz, ale nie masz z nim szans. A teraz on jest jeszcze silniejszy. Poza tym pamiętasz, że potrafił uwięzić nawet mnie.
- Nie tylko on jest u szczytu formy. Poza tym, nawet jeśli schowałbym się, on i tak mnie znajdzie. I tak dojdzie między nami do starcia.- Raymanie, to niebezpieczne. Nie możesz z nim walczyć sam na sam. Jesteś zbyt słaby, nie poradzisz sobie.
- Więc ty też we mnie nie wierzysz? Wiem, ze potrafię go pokonać i zrobię to!
- Raymanie! – Polokus też podniósł głos – Nie możesz ryzykować!
- A co innego robię przez cały czas?! Dlaczego nie pozwalasz mi walczyć?! To nie ty stajesz do pojedynku, więc czego się obawiasz?!
- Nie mogę pozwolić, żebyś zginął!
- Nie zginę!
- Ale jeśli… jesteś naszą ostatnią nadzieją, Raymanie, jedyną osobą, która może tu coś zdziałać! Jeśli zginiesz, nie będziemy mieli żadnych szans.
Ray usiadł na swoim krześle. Nigdy nie myślał o tym w ten sposób. Musiał przyznać, że Polokus ma rację. Ale i tak miał zamiar postawić na swoim, duch świata nie musi o tym wiedzieć.
- Raymanie, nie decyduj się na samotne szukanie Maga – poprosił Polokus – To naprawdę niebezpieczne.
- Wybacz, ale ja… nie mogę cię posłuchać – powiedział Ray – Zrozum to.
Duch świata skinął głową.
- Chyba nie mam wyboru, muszę ci na to pozwolić – zgodził się w końcu, a następnie zwrócił się do jednego z teensienów – Wyślij do Świata Promieni posłańca z wiadomością, żeby uważali. I zawołał kogoś, żeby poszedł po wieści. Musimy być na bieżąco. Zawołaj też do mnie Tailę i resztę starszych wróżek.
Małak szybko wyszedł z sali. Po chwili pojawiły się wróżki.
- Witaj Polokusie, Raymanie – przywitała się Taila – Co mamy zrobić?
- Podziel wróżki na patrole, niech sprawdzają Rozdroże. Powiedz Clarkowi, żeby pilnował Cierniowych Wzgórz. Zawiadom o całej sprawie wszystkich tensienów. Zbierajcie też moc, bardzo się przyda. Leć już.
- Tak jest.
Wyleciała z resztą wróżek z sali.
- Też już pójdę – powiedział Ray.
Polokus nic nie powiedział. Patrzył tylko jak Rayman wybiega z sali. ,,Jest taki młody. Oby nic mu się nie stało – pomyślał – Jeśli zginie, nigdy sobie nie wybaczę, że pozwoliłem mu na tę misję’’.