Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 25 listopada 2013

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Muzyka pasująca do opowiadania:

Obudził się wczesnym rankiem. Głowa zaczynała go już boleć. ,,Będę miał guza na pamiątkę’’ – pomyślał Ray. Nie pamiętał czy zemdlał po ciosie od nieznanego napastnika, czy po prostu zasnął. Ale nie tym przejmował się w tej chwili najbardziej. Napastnik mówił o zemście, że jest blisko. O co mu chodziło i kim mógłby być? André? Nie, ostatnio nie było żadnych doniesień o przestraszonych czerwonych lumkach. A reszta jego wrogów? Raczej nie, Brzytwobrody, Mr. Dark i Mag od jakiegoś czasu nie żyli. Więc kto? I czy ten atak może mieć coś wspólnego z kradzieżą eliksiru?
,,Cokolwiek to było, musi poczekać – pomyślał Rayman – Przynajmniej dzisiaj, bo nie mogę nie zjawić się na imprezie’’. Nagle przypomniał sobie o aparacie. Na szczęście urządzenie nie zepsuło się po uderzeniu o ziemię. ,,To dobrze, będzie dało się nim robić zdjęcia na przyjęciu. A skoro o tym mowa, muszę już iść, żeby się nie spóźnić’’.
Po godzinie był już na miejscu. Teensieni kończyli właśnie dekorować polanę. Stała tam scena z instrumentami dla Złotych Żarłaków, kilka stołów z przekąskami oraz wiele krzeseł i stolików. Między drzewami zostały zawieszone kolorowe lampiony, które miały zabłysnąć, gdy zrobi się ciemno. Ray zauważył też Ericka sprawdzającego sprzęt muzyczny.
- Za godzinę zacznie się impreza! – Globox stanął przy przyjacielu. Miał na oczach żółte okulary w kształcie gwiazdek – Super, nie?
- Aha, super – przytaknął Rayman.
- Entuzjazm godny podziwu. Don’t worry, Ray. Nikt nas nie atakuje, nic nie nawala, impreza jest nasza. Nie możesz be happy? Jak w tej piosence: Don’t worry, be happy, don’t worry, cośtam dalej szło.
Rayman uśmiechnął się. Przy Globoxie nie dało się być ponurym i zmartwionym. Przyjaciel doskonale umiał pocieszać. Bohater zobaczył idących w ich stronę Zenka, Shell, Andrę, Clarka i Buna. Buna? Nie żyli w przyjaźni od wyścigu w Świecie Promieni.
- Ray, wszystkiego najlepszego! – zawołała Shell i uściskała przyjaciela.
- Skąd wiedzieliście?
- Od gościa zwanego latającą encyklopedią – odpowiedział Zenk – Słyszałem, że twój ojciec wrócił.
- Tak, to prawda.
- To chyba super, nie? – zapytała Andra. Miała inną fryzurę niż zwykle. Rozpuściła włosy.
- Cześć, stary – przywitał się Bun – Daruj za tamten wyskok po wyścigu. Byłem wściekły, że nie wygrałem. Sorry.
- Nic się nie stało.
- Wiedziałam, że tak powiesz – wtrąciła Shell – A na imprezę wpadną jeszcze Felinda i Nisa oraz Jason, taki jeden chłopak. Słyszałam, że twoja siostra będzie grać z zespołem. Nie wiedziałam, że gra, a kiedyś się przyjaźniłyśmy.
Gadali przez następną godzinę. W międzyczasie przyszły Felinda i Nisa oraz Jason. Dziewczyny miały rozpuszczone włosy, Nisa czarne, a Felinda czerwone. Jason był ciemnookim blondynem w sportowych ciuchach. Złote Żarłaki pojawiły się chwilę później, ale nigdzie nie było widać Darlandy. Ray i Zenk poszli sprawdzić czy wszystko z nią w porządku.
- Jasne – odparł Cronky – Niedługo przyjdzie, musi się umalować.
Tak więc musieli na nią poczekać. Ale kiedy przyszła, wszyscy (którzy ją znali) okropnie się zdziwili. Dziewczyna ostry makijaż zmieniła na prawie niewidoczny jej włosy były w kolorze blond.
- Przefarbowałaś włosy? – spytał Rayman.
- Nie, to mój naturalny kolor – odpowiedziała jego siostra – A teraz wybacz, muszę iść do zespołu. Za pięć minut wchodzimy.
Impreza zaczęła się. Prowadził ją Polokus, całkiem nieźle mu szło. Wszyscy świetnie się bawili. Ray dużo tańczył. Najpierw z Shell, później z Andrą, Felindą, Nisą, Tily i kilkoma innymi wróżkami. Robił dużo zdjęć i zaprzyjaźnił się z Bunem. Gdy się ściemniło, impreza stała się jeszcze lepsza. Wszyscy szaleli na parkiecie, kapela dawała z siebie wszystko, a Clark pozbawiał stoły przekąsek. Trwało to do połowy nocy, a potem ludzie się porozchodzili. Shell i reszta zdecydowała się zostać na Rozdrozu na czas trwania olimpiady. Postanowili przenocować u Tily, dom Ly był na tyle duży.
Gdzieś o trzeciej nad ranem Rayman przypomniał sobie, że zapomniał o aparacie. Nie chciało mu się, ale wrócił na polanę, na której wcześniej trwała impreza. Usłyszał dwa głosy, a potem zobaczył Andrę całującą się z Bunem.
- O rany – szepnął. W końcu nie wiedział, że jego najlepsza przyjaciółka chodzi z Bunem. Poczuł lekkie uczucie zazdrości w sercu. Szybko znalazł aparat i wrócił do domu Tily.