Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 22 listopada 2013

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Murfy przelatywał przez korytarze Rady Rusałek, gdy zauważył wróżkę w płaszczu, szybko oddalającą się w kierunku drugiego końca korytarza. Postanowił sprawdzić czy ją zna. Poza tym potrzebował pomocy w organizacji zawodów snowboardowych. Podleciał szybko do wróżki.
- Yly? – zdziwił się, gdy ją zobaczył – Co pani tu robi? Myślałem, że od czasu tego wypadku nie wychodzi pani z Wieży Leptysa.
- Witaj Murfy – przywitała się matka Ly. Była trochę zdenerwowana.
- Czy wszystko w porządku? – zaczął dopytywać się Murfy.
- Oczywiście. Po prostu chciałam odwiedzić moją przyjaciółkę. Nie mogę przez całe życie siedzieć w Wieży. Wybacz, ale muszę już iść.
Pośpiesznie oddaliła się korytarzem. Murfy wzruszył ramionami, trochę zdziwiło go zachowanie Yly. Chociaż z drugiej strony nie mógł się jej dziwić, niedawno straciła córkę. Poleciał do głównej sali, w której znajdowało się Serce Świata. Przeszedł przez jeden z portali i znalazł się na Szczycie Za Chmurami. Było tam mnóstwo teensienów i wróżek, przygotowujących tor snowboardowy. Polokus nadzorował pracę z podestu sędziowskiego.
- Murfy, chodź tu! – zawołał na widok przyjaciela – Spójrz na te plany. Tu będzie rampa, a tam zakręt śmierci. Budowa idzie szybko.
- Świetnie. A ten plan to co? – zapytał Murfy, wskazując na projekt obok.
- Tor do skoków motorowych.
- Tor do skoków motorowych?
- Z zawodów snowboardowych postanowiłem zrobić letnią olimpiadę sportów ekstremalnych. Będą też wyścigi na quadach i skoki na bandżi. Za pięć dni wielkie otwarcie. Postanowiłem je połączyć z urodzinami Raymana.
- Ray ma urodziny za pięć dni?!
- Tak. Powiedz mu o olimpiadzie, ale nie o imprezie, bo nigdy się na to nie zgodzi.
- Jasne, możesz na mnie liczyć.
- Tego się właśnie obawiam.

Rayman wszedł do salonu w domu swoich rodziców. Jego ojciec siedział na kanapie.
- Gdzie byłeś? – zapytał ostro.
- Na Rozdrożu, jak zawsze.
- Znowu? Nie znudziło ci się jeszcze to miejsce? Jest tam okropnie, ciągłe napady. Po co tam jeszcze chodzisz?
- To mój dom.
- Twój dom?! – Davin podniósł głos i wstał – Twój dom jest tutaj!
- Ale… – Ray był zszokowany nagłym wybuchem ojca.
- Żadnego ale! To jest twój dom! Idź do swojego pokokju, masz szlaban! I nie wracaj więcej na Rozdroże!
- Co?
Davin nie zwrócił uwagi na zdziwienie syna. Pociągnął go po schodach i zamknął w pokoju na klucz. Szybko zszedł na dół.
Bohater Rozdroża zszokowany wpatrywał się w drzwi. Nie mógł uwierzyć w zachowanie ojca. Było ono bardziej niż dziwne. Rayman nie wiedział, co myśleć, a tym bardziej, co robić. Dlaczego ojciec się tak zachowywał? O co mu tak właściwie chodziło? Ray nie chciał czekać na rozwój wydarzeń. Podszedł do okna. Kolejne zdziwienie, w oknie zostały założone kraty.
- Że co? – zapytał sam siebie.
Pociągnął za kraty, ale nie puściły. Utworzył w ręce kule energii i przeciął nią metal. Miał już wychodzić, gdy coś sobie przypomniał. Znalazł w pokoju plecak, schował do niego  kilka kartek i ołówek, aparat i kartkę z przepowiednią. Potem wyskoczył przez okno. Otworzył tunel świetlny i wrócił na Rozdroże.