Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 5 października 2013

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Następnego dnia miał się odbyć wyścig. Wilda obudziła Raya, żeby się nie spóźnił.
- Nie podoba mi się to, że ciągle gdzieś znikasz. Chciałabym cię częściej widywać. Ale skoro wolisz tak żyć, to chyba nie mogę tego zmienić – powiedziała.
- Dzięki Wildo… mamo – odparł Rayman.
Pobiegł na start wyścigu, na rynek. Wszyscy inni uczestnicy już tam byli. Było ich dwunastu, w tym Zenk i Ray. Od razu było wiadomo, że większość osób stawia na wygraną jednego zawodnika. Był to wysoki dryblas z jasną czupryną. Otoczony był grupką dziewczyn. Rayman podszedł do niego.
- Jesteś tu nowy i łudzisz się , że wygrasz? – zapytał dryblas – To ja wygrywam w każdym wyścigu, nie pokonasz potężnego Buna!
Dziewczyny zachichotały, a Ray machnął ręką i poszedł na start.
Dziesięć minut później wszyscy ustawili się na linii startu, gotowi do biegu.
- Biegniecie do trzeciego mostu na rzece, przez niego i wracacie łąką. Potem przez pierwszy most na rynek – zawołał sędzia.
Chwilę potem rozległ się strzał oznajmiający start. Od samego początku wyścigu w czołówce byli Bun i Rayman., ale potem Ray wyszedł na prowadzenie. Biegł sprintem, nie okazując żadnych oznak zmęczenia. Co jakiś czas robił salto w powietrzu, albo fikołki na trawie. Dotarł do mostu i stanął. Postanowił poczekać na resztę zawodników, żeby dać im jakieś szanse.
Pierwszy przybiegł Bun, a za nim reszta.
- Co, zmęczony? – wysapał do Raymana.
- Raczej nie. Dużo biegam – Ray znowu pomknął sprintem.
Bun wysilił się i przyspieszył, chociaż sapał już jak lokomotywa. Dogonił Raymana i wypchnął go z toru. Ten drugi wpadł do rzeki, przepłynął kawałek i wyskoczył prosto przed Buna, który stracił równowagę i upadł na trawę. Ray pobiegł dalej. Dotarł do pierwszego mostu, potem przebiegł przez miasto i przekroczył linię mety.
- Wygrał Rayman! – zawołał sędzia.
Shell wręczyła Rayowi medal.
- Gratuluję – powiedziała.
- Dzięki.
Bun przybiegł pół godziny później i wylądował na trzecim miejscu. Zenk zajął czwarte.
Wszyscy wiwatowali na cześć zwycięzców, tylko Felinda, Nisa i Shell odeszły gdzieś na bok.
- Rayman jest o wiele lepszy od Buna – powiedziała Shell – Jest wysportowany, przystojny… Chyba muszę zmienić chłopaka.
- Nie możesz go zmusić – zauważyła Nisa.
- Mogę.
- Kosztem innych.
- Przestańcie! Po czyjej w końcu jesteście stronie? Spróbujcie dowiedzieć się o Rayu jak najwięcej.
- Spytam Andrę, podobno kiedyś się z nim kumplowała.
- Świetnie, idź od razu.