Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 4 października 2013

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Zenk i Rayman wieczorem poszli do wąwozu. Było ciemno i nieprzyjemnie. Doszli do skraju wąwozu. Ray zrobił z kuli energii coś w rodzaju latarki i oświetlił drogę. Poszli kamienistą ścieżką. W połowie wąwozu natknęli się na jaskinię. Siedziało w niej coś wielkiego, czarnego i kosmatego.
- Przecież to… – zaczął Rayman.
Z jaskini wyskoczył na niego pająk, który na pewno pochodził z Rozdroża Marzeń. Przycisnął go do ziemi. Ray odepchnął pająka i strzelił do niego słabym strzałem. Pająk odskoczył i zaczął się wycofywać. Rayman naładował pięść i zniszczył przeciwnika.
- Naprawdę nieźle walczysz – stwierdził Zenk.
- To nie było nic takiego.
Ray wszedł do jaskini, a po chwili wyszedł, niosąc żółtą puszkę. Żółtą puszkę mroklumów. Od razu jej moc zadziałała na Raymana i załatwiła mu żółty kombinezon.
- Co to jest? – spytał Zenk.
- Żółta puszka, którą wymyśliły mroklumy. Działa około 5 minut i pozwala latać na spore odległości. Możesz ją wziąć.
- Serio? Dzięki.
Zenk dotknął puszki, która zmieniła także jego strój. Na plecach pojawiały mu się rozkładane skrzydła.
Polatali przez chwilę nad wąwozem, a potem polecieli do miasta. Wtedy moc puszki przestała działać. Poszli na rynek i spotkali wysoką blondynkę z Nisą, Andrą i Felindą.
- Cześć – powiedziała blondynka – Pewnie ty jesteś Rayman. Ja mam na imię Shell.
- Cześć – odparł Ray – Musimy iść. Do zobaczenia… kiedykolwiek.
Pociągnął za sobą Zenka i poszli na rynek.
- Musieliśmy trafić akurat na nią! – wyjęczał Zenk.
- Co z nią nie tak? – zapytał Rayman.
- Shell to najpopularniejsza osoba z grona nastolatków. Dla większości ludzi jest niemiła, a dla niektórych miła. Jeśli nie jesteś popularny, a ona jest dla ciebie miła, to znaczy, że coś od ciebie chce.
- Dzięki za radę.
- Rany, już północ! – zawołał nagle Zenk – Starzy mnie zabiją! Cześć!
Pojechał do domu na swojej desce. Ray też poszedł do siebie. W oknach jego domu było ciemno. Wszedł ostrożnie po schodach na górę, starając się nie obudzić matki i siostry. Na biurku w jego pokoju leżała mała karteczka:
,,Jeśli masz ochotę pokazać
się jeszcze w domu, to
daj mi znać. Wilda’’ – przeczytał.
Zaświecił światło i wyjął z szuflady plik białych kartek. Wziął do ręki ołówek i zaczął rysować. Naprawdę miał talent, chociaż o tym nie wiedział.
Rysował do rana i gdzieś koło szóstej zasnął. O ósmej do pokoju weszła Wilda i zastała go z głową na blacie biurka. Zerknęła na jego rysunki. Przedstawiały Rozdroże, przyjaciół Raya i jego wrogów.