Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 15 października 2013

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Rayman zaczął się budzić. Otworzył oczy i zobaczył nad sobą twarz Ly.
- Co się stało? – zapytał.
- Obudziłeś się! – Ly rzuciła mu się na szyję – Myślałam, że ten jad do końca cię zabije. Na szczęście Zenk zdążył przynieść ci antidotum.
- Dzięki.
- Nie ma sprawy, w końcu jesteśmy przyjaciółmi.
- Co teraz zrobimy? Cele są zablokowane jakimś zaklęciem i nie da się stąd wyjść. To działa na wszystkich mieszkańców Rozdroża – przypomniała Taila.
- Ja i Zenk nie pochodzimy z Rozdroża – powiedział Ray – Chyba pora na walkę z Magiem.
Ly pokręciła głową.
- Jesteś zbyt słaby! Mag od razu cię zabije!
- Przynajmniej spróbuję.
Ray i Zenk wyszli na dach.
- Ale… kocham cię – szepnęła jeszcze Ly, ale Rayman już jej nie usłyszał.

Zenk i Rayman dotarli do Rady Rusałek, którą Mag przerobił na swoją siedzibę. Po drodze natrafili na świetlny tunel, z którego wyszły… Andra, Shell i Darlanda.
- Co wy tu robicie? – spytał Ray.
- Nie cieszysz się, że nas widzisz? Matka zdenerwowała się twoim zniknięciem i wysłała mnie, żebym zabrała cię do domu – odpowiedziała Darlanda – Spadamy!
- Nie. Muszę uratować Rozdroże i jego mieszkańców. I moich przyjaciół.
- Nie wygłupiaj się! – zawołała Shell – Wracamy!
Rayman zmarszczył brwi i poszedł w stronę siedziby rady. Nie zwracał uwagi na krzyki Shell i Darlandy. W tej chwili najważniejsze dla niego było uratowanie Rozdroża i przyjaciół. I wtedy zrozumiał. Kraina Promieni nie była jego domem, to Rozdroże nim było. Przez te wszystkie lata zyskał wielu przyjaciół i prawdziwy dom. Nie musiał szukać go daleko, nie musiał nigdzie iść, cały czas w nim był.
Dotarł do siedziby. Popchnął drzwi i wszedł do środka, pokonując żądłowce, które stały na straży. Skręcił w boczny korytarz i dotarł do pomieszczenia, w którym stała ogromna machina. Bez zastanowienia ją zniszczył.
- C-E-L-E O-T-W-A-R-T-E – poinformował metaliczny głos.
Ray pobiegł do głównej sali, w której znajdowało się Serce Świata. Z jego energii była zrobiona klatka, w której Mag zamknął Polokusa. Rayman użył całej swojej energii i zniszczył ją, a potem zmęczony upadł na kolana.
- Dzięki Raymanie, teraz  mogę w końcu zniszczyć tego zdradzieckiego Maga – powiedział Polokus.
- Nie! Ja to zrobię.
- Jesteś silny, ale nie dość silny, żeby go pokonać.
- Dam radę. Ty zajmij się tylko żądłowcami.
- Dobrze, to twój wybór. Wierzę, że ci się uda.